czwartek, 14 marca 2019

Niteczki w karteczki - moje urodzinowe kartki

Witajcie,

8 marca miałam podwójne święto - oprócz Dnia Kobiet świętowałam również urodziny. I z tej okazji, w ramach zabawy "Niteczki w karteczki" przyleciały do mnie te oto śliczne karteczki z mulinkami:)


Muszę przyznać, że bardzo miło było otrzymać aż tyle kartek z życzeniami :) Wszystkie są śliczne i za wszystkie BARDZO DZIĘKUJĘ :)


Oprócz karteczek dostałam oczywiście różnorodne mulinki, które utworzyły taki oto kolorystyczny wachlarz :) Wszystkie znajdą zastosowanie w przyszłych projektach hafciarskich :)


Szkoda tylko, że jedna karteczka nie dotarła :(

wtorek, 26 lutego 2019

Serduszkowy igielnik

Witajcie,

Pod wpływem tęsknoty za krzyżykami postanowiłam wykonać coś małego, takiego na "rozruch" :) Wybór padł na igielnik, gdyż dawno ich nie robiłam (ostatni z rok temu). Niedawno natrafiłam na Pintereście na serię małych serc z różnymi wzorkami i stwierdziłam, że są to idealne wzorki na haft muliną cieniowaną. Z tą muliną jeszcze nigdy nie pracowałam, więc tym bardziej chciałam spróbować i zobaczyć jaki wyjdzie tego efekt. 
Użyłam muliny cieniowanej Ariadna nr 4855. Wyszywało się przyjemnie, przy czym musiałam nauczyć się innej techniki haftu - zwykle wyszywam całymi liniami, tutaj trzeba było robić każdy krzyżyk osobno. Poszło jednak szybko i sprawnie. Jedynym minusem jest to, że zużywa się więcej nitki do wyszywania..
Na tył igielnika dobrałam malutkie serduszko z kokardką. Tym razem wyszywałam zwykłą muliną bawełnianą, też Ariadna. Oba hafciki powstały w jeden wieczór. Niestety na zszywanie igielnika musiały poczekać kilka dni. Przed samym zszywaniem postanowiłam jednak obrysować serca backstitchami, by wyostrzyć hafty. Po czym, oba serca zszyłam białą nitką, tak by szew był niewidoczny. Na koniec dodałam czerwone koraliki, czyli ostatnimi czasy mój ulubiony sposób zdobienia igielników :)


Pokażę Wam jeszcze początkowe etapy powstawania igielnika:







A teraz zdjęcia pracy końcowej:












Swoją pracę zgłaszam na wyzwanie hafciarskie #1 u Uli,


Którego sponsorem jest pasmanteria Haftix, w której lubię robić przede wszystkim hafciarskie zakupy (mają bardzo duży wybór kanw i tkanin do haftu), ale i nie tylko (posiadają duży wybór kordonków i innych nici zdobniczych). Zupełnym przypadkiem zauważyłam, że właśnie większość produktów (oprócz koralików) użytych do zrobienia powyższego igielnika pochodziło właśnie z tej pasmanterii:)



Pozdrawiam serdecznie:)

piątek, 22 lutego 2019

Niteczki w karteczki 2019 - styczniowe solenizantki

Witajcie,

Jak pewnie część z Was zauważyła, nie biorę udziału w większości zabaw odbywających się na blogach. Jest to spowodowane niestety brakiem czasu, a raczej brakiem przewidzenia czy w kolejnych miesiącach roku będę w stanie wywiązać się z założeń poszczególnych zabaw - tych długoterminowych, cyklicznych. Czasem jednak robię wyjątki :)

W tym roku przyłączyłam się do zabawy "Niteczki w karteczki 2019" organizowanej przez Meri na blogu Kuferek Meri.
Według założeń tej zabawy wysyłamy karteczki z życzeniami i 3 motkami muliny do każdej z uczestniczek zabawy w dniu Jej urodzin. Dla mnie dużym plusem jest to, że już z góry znam poszczególne daty i w ten sposób mogę wcześniej przygotować zapas karteczek, tak by w razie późniejszych niemożności czasowych mieć zapas:)

Zabawa ruszyła od początku tego roku. Wśród uczestniczek miałyśmy już dwie solenizantki obchodzące urodziny w styczniu. Dla nich pofrunęły następujące karteczki ode mnie:

Dla Weroniki była to karteczka z kolorowaną Tildą:



Oraz dla Ewy karteczka ze stempelkowym kwiatkiem odbitym na tagu:



Oczywiście do każdej kartki dołączyłam po 3 motki muliny dobierane losowo pod względem kolorystycznym. Mam nadzieję, że dziewczyny będą zadowolone z moich mulinkowych przesyłek:)

Pozdrawiam:)

poniedziałek, 18 lutego 2019

Zaproszenia na 65 urodziny

Witajcie,

czy ktoś mnie jeszcze pamięta? Zupełnie niezamierzenie nastąpiła u mnie na blogu kilkumiesięczna przerwa w publikowaniu postów... Od stycznia staram się tutaj dotrzeć i jakoś niepostrzeżenie mamy już ponad połowę lutego.. czas pędzi nieubłaganie.. Aby więc więcej już nie przedłużać tej ciszy jaka tutaj zapanowała wreszcie odkurzam zakamarki tego kącika:)

Pierwszą pracą jaką chciałabym Wam pokazać są zaproszenia urodzinowe, jakie miałam przyjemność wykonać jakiś czas temu dla wujka na jego 65 urodziny. Zaproszeń było dużo, więc postawiłam na dość skromny wzór i tonację jak najbardziej oddającą męską uroczystość, czyli granat/zieleń. Wybór padł na 3 różne wersje kolorystyczne, jednak całość jest utrzymana w tym samym stylu. Mam nadzieję, że wyszły eleganckie.


I każda osobno, w zbliżeniach:








I całość zaproszeń:


Która wersja kolorystyczna najbardziej się Wam podoba?

Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich, którzy tutaj zaglądają :)

niedziela, 30 września 2018

Puchate owieczki

Witajcie,

dziś będzie znów w temacie szydełka, jednakże nie będą to serwetki a maskotki. Do zeszłego roku wzdychałam do puchatych owieczek jakie widywałam na blogach koleżanek. Więc w tym roku dokonałam zakupu specjalnej włóczki Himalaya Dolphin Baby i sama wyszydełkowałam te słodziaki.
Włóczka ta jest bardzo gruba i super mięciutka - aż mnie zauroczyła! Jednakże podczas mojej pierwszej styczności z nią nie było łatwo.. Otóż końce strasznie się strzepią (konieczne jest przypalenie końcówek zapalniczką), oraz nie ma mowy o pruciu robótki wykonanej z tej włóczki -  również się strzępi. Samo przeciąganie końca nitki by na przykład zakończyć robótkę i zaciągnąć nić albo zaciągnąć nić na koniec zszywania pojedynczych elementów też jest niezłym wyzwaniem. Włóczka zwyczajnie się pruje w swojej strukturze. Jednakże już przy drugiej maskotce bardzo z włóczką się polubiliśmy - najzwyczajniej w świecie ona lubi delikatne traktowanie:D ;-)

Podczas zakupu włóczek nie mogłam zdecydować się na jeden kolor więc wzięłam na próbę dwa odcienie włóczki Himalaya Dolphin Baby - białą i ciemno szarą, oraz trzy odcienie włóczki Yarn Art Jeans - brązową, jasno beżową i grafitową. Jednakże jasno beżowa nie została na razie przeze mnie wykorzystana, na nią też przyjdzie kiedyś czas. Użyłam szydełek 4.0 i 2.5

I przechodząc do meritum, powstały takie oto owieczki - bo na jednej nie mogłam poprzestać, tak przyjemnie się je robiło:) Czyż nie są słodkie? ;-) Każda ma ok 20 cm wysokości na siedząco (ok. 25 cm na stojąco).


I każda osobno:











I jak Wam się podobają?
Pozdrawiam zaglądających na mojego bloga:)